To była bardzo malownicza wycieczka. Głównie za sprawą złotych, jesiennych kolorów, które wydobywało dla nas słońce.
Trasa prowadziła przez dwa szczyty – Czarną Górę i Śnieżnik. Kto był, wie, że podjazd na Śnieżnik od strony schroniska nie należy do super łatwych. Za to zjazd zielonym szlakiem, na pewno ucieszyłby miłośników enduro :)